Witam!
przypomniano mi w sobotę o blogu dlatego też postanowiłam wyprodukować tę notkę. Tym bardziej, że z powodu remontu zostałam zmuszona pozostać w domowym areszcie na najbliższe 2-3 dni... co prawda nieprzymusowym bo sama tych majstrów sprowadziłam ale i tak... Przeraża mnie jak wielki robią syf ale pocieszam się myślą, że jak skończą to będzie przecież pięknie że ho ho... STUK STUK /odpukać w niemalowane co by nie zapeszyć/...
W małym skrócie co u mnie? Może nie wszyscy wiedzą, bądź zapominają, gdyż dziwią się gdy mówie, że obecnie studiuje zaocznie. Ciągle pedagogikę- edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna.
No a co w ciągu tygodnia? Otóż pracuję na pełen etat w hurtowni u Mamy jako "menago" ;) Lekko nie jest, trzeba generalnie jeszcze dużo reformacji żeby było tak jak powinno, ale małymi kroczkami do celu. W zasadzie już troszkę się poprawiło.
Prywatnie "w związku"- już aż, a może dopiero 5 i pół roku z Arturkiem :) Niektórzy nie mający tyle szczęścia w związkach wystawiają nas na próby ale nie wiedzą, że bezskutecznie! o! :)
Poza tym brak czasu na fotografię- żałuję i obiecuję poprawę oraz brak czasu na wakacje. Sponatnicznie jednak w poniedziałek jazd, a raczej wylot do słonecznej Toskani! Florencja, Liguria, winiarnie, stateczek, włoskie jedzonko... Czuję, że będzie wspaniale. Musi być!
I to tyle by było na dziś. Może dzięki temu wpisowi nadal nie wykasują mi bloga z serwera i będzie pamiątka na lata!

nieopisanie chciałabym już teraz, zaraz wyrwać się do takiego miejsca gdzie mogłabym się zrelaksować, nabrać sił i pokontemplować naturę...
zatrzymajcie ten pociąg, ja na chwilę wysiadam!
![]()

tytułu nie ma bo słów brak... nie mogę zrozumieć dlaczego niektórzy ludzie świadomie pakują się w bagno z którego dopiero co wyszli? i nie słuchają co się do nich mówi i nie widzą, że chce się dla nich jak najlepiej... po co się wtedy starać, po ci się martwić? skoro wie się, że to nic nie da.... ale jak, jeśli nie w ten sposób, inaczej się zachować???
czuję się bezradna i rozczarowana. zdenerwowana i oszukana. czuję się źle ale chyba jednak nadszedł czas by przestać się przejmować kimkolwiek i czymkowiek, bo przecież jeśli nie widzi się efektu... dziś jest ten dzień w którym stanę się egoistką. inaczej to wszystko pochłonie mnie.
nie pisałam tu od roku i właściwie gdy pomyślałam "dlaczego nie usunęłam jeszcze tego bloga?" stwierdziłam, ze z sentymentu... to ten sentyment sprawił ze w tej chwili dodaje nowa notkę..
pamiętam gdy zaczynałam blogować.. to było strasznie modne i wiele osób zakładało swoje internetowe "pamiętniki".
moje pierwsze notki były po prostu opisem, bardzo krótkim, spędzonego dnia i rożnych wydarzeń np. szkolnych. później ewaluowały i pojawiały sie w nich moje własne wiersze, przemyślenia czy cytaty z głębią. obecnie nowych notek jest niewiele, a gdy juz sie pojawia to są mix-em wszystkiego co było wcześniej...
dziś jedyne co mi przychodzi do głowy i o czym mogłabym tu wspomnieć, to myśl że ten czas, osiem lat, od kiedy mój blog istnieje, bardzo szybko mi zleciał.. tyle sie wydarzyło.. tyle zmieniło.. zmieniłam sie też ja i moje otoczenie. z dawnych znajomych pozostała garstka- najlepszych, a z nowych? właściwie prawie nikt bo to kontakty płytkie i bez przyszłości... szkoda... nie przejmuje się tym, ponieważ od 5 lat jestem we wspaniałym związku, który, i wiem to na pewno, przyszłość MA! dzięki temu mam siłę zmierzać się z każdym kolejnym dniem.
kolejna zmiana to kompletna samodzielność. mieszkanie bez rodziców. ma to swoje plusy i minusy... mimo tego myślę, że potrzebowaliśmy tego wszyscy...
to by było na tyle...
może jeszcze w tym roku napiszę, a może nie. czas pokaże.
wakacje jak wakacje... połowa z nich już za mną :( na szczescie bilans wyglada na dodatni poniewaz w lipcu bylam nad polskim morzem- w Ustce i Kołobrzegu a we wrzesniu moze uda sie znowu gdzies czmychnac :)
musze sie na lamach bloga pochwalic ze rowniez bilans obejrzanych filmow w ostatnim czasie wzros! troche ich bylo- oto tytuły :)
- 24 godziny (Trapped)
- Bitwa o Anglię
- Pan i Pani Smith (Mr. & Mrs. Smith)
- Jak ugryźć 10 milionów (The Whole Nine Yards)
- Krwawy Diament (Blood Diamond)
- Epoka Lodowcowa 3 (Ice Age 3)
- Był sobie chłopiec ( About a boy)
- Serce nie sługa (Prime)
- Przyjaciele (Friends) - I seria i poł II
jest tego wiecej musze sobie przypomniec to dopisze :P
Jestem wdzięczna za:
- zdrowie
- odwzajemnioną miłość
- rodzinę
- przyjaciół
- oraz innych życzliwych mi ludzi
- dach nad głową
- pożywienie
- poczucie bezpieczeństwa
- możliwości rozwoju
- wolność
Myślę że sporządzenie takiej listy byłoby dobre dla każdego z nas by codziennie przypominać sobie za ile rzeczy niezależnie od swojej sytuacji powinniśmy być wdzięczni co wprawiac nas będzie w optymistyczny nastroj i siłę do dzialania... To takie przemyślenia z okazji poniedzialku.. :)
przeczytalam przed chwila te kilka zdan. prawdziwe...
'Kobieta ma tyle siły, że zadziwia mężczyzn. Dźwiga ciężary losu, rozwiązuje problemy, jest pełna miłości, radości i mądrości. Uśmiecha się gdy chce krzyczeć, śpiewa gdy chce się jej płakać, płacze gdy się cieszy i śmieje gdy się boi. Jej miłość jest niekontrolowana. Jedyna niesłuszna w niej rzecz to - to, że często zapomina ile jest warta...'
Malediwy- Atol Rasdu-> bede tam wypoczywac za 16 dni! plaza i 29 stopni w lutym! AAA nie wierze :)
Święta, Święta i po Świętach...
układy pokarmowe wymęczone, ręce od zagniatania ciast również, a tu trzeba wracać do codziennego pośpiechu.. no trudno... przecież już za rok kolejne Boże Narodzenie!
tymczasem czekamy na Sylwestra, zabawe, karnawał i początek nowego roku 2009. czy lepszego? to się okaże... oby tak!
chcac nie chcac poszlam dzis do lekarza. kolejne leczenie. ysh a ja chce po prostu dobrze sie czuc! czy to az tak wiele?
nie poszlam przez to na szkolenie dla wolontariuszy, jutro jest druga czesc ale nie wiem czy nieobecnosc na dzisiejszej nie dyskwalifikuje mnie generalnie :/ zobaczymy moze zadzwonie do leaderki?
milego weekendu!
p.s. jak ktos lubi cos z filmow akcji to to bedzie ok :)
See Y
p.s. Nie polecam tego filmu...